Get Adobe Flash player
Please update your Flash Player to view content.


Matka Boża Bolesna

Podstawę biblijną kultu Matki Bożej Bolesnej stanowi przepowiednia Symeona (Łk 2,34-35) oraz opis innych zdarzeń z życia Jezusa, bolesnych dla Maryi. Nabożeństwo do Matki Bożej Bolesnej miało początkowo charakter ludowy, a więc istniało na długo przed jego liturgiczną kanonizacją. Jego promotorem stał się głównie Zakon Serwitów (Słudzy NMP) 1240, a także prześliczny średniowieczny liryk "Stabat Mater", który później wszedł na stałe do formularza mszalnego jako sekwencja. W roku 1423 nabożeństwo do Siedmiu Boleści NMP weszło do liturgii w prowincji kolońskiej dla odwrócenia niebezpieczeństwa husytyzmu i zaczęto  je obchodzić w Wielkim Poście (piątek przed Wielkim Tygodniem). Papież Sykstus IV (1471-1484) pozwolił odprawiać mszę na cześć Boleści NMP i wprowadził je do martyrologium rzymskiego, które od 1723 weszło do liturgii Kościoła powszechnego.
Paralelnie do tego święta wspomniany Zakon Serwitów otrzymał od Stolicy Apostolskiej przywilej (1668) na obchodzenie święta Siedmiu Boleści NMP w 3 niedzielę września. W roku 1704 papież Klemens XI udzielił uczestnikom tego nabożeństwa i święta odpustu zupełnego, a w roku 1814, papież Pius VII z wdzięczności za szczęśliwe uwolnienie z niewoli napoleońskiej wprowadził je do liturgii kalendarza powszechnego. Tak więc pamiątkę Boleści NMP zaczęto obchodzić dwa razy w roku: w poście i we wrześniu. Papież Pius X (1913) przeniósł to wrześniowe święto na dzień 15 września, papież Paweł VI zaś w ramach ogólnej liturgicznej reformy posoborowej zniósł postne święto Boleści NMP tak, że obecnie Kościół powszechny tylko raz w roku oddaje cześć Boleściom Matki Bożej we wspomnieniu obowiązkowym (15 września).

Obraz Matki Bożej Bolesnej, znajdujący się w bocznym ołtarzu po prawej stronie nawy, namalowany jest na płótnie i rozpięty na desce o wymiarach 184x107 cm. Upamiętnia Matkę Najświętszą w boleści, jaką przeżyła, gdy zaginął Jej 12 letni Jezus w Jerozolimie. Przedstawiona jest w postawie modlitewnej, na co wskazują złożone do modlitwy ręce. Wyraz Jej twarzy jest ujmujący, pogodny, ale i smutny i zatroskany. Głowę otacza biała pofałdowana chusta, opadająca ku piersiom; wokół niej widoczna jest aureola. Obraz jest zasłonięty sukienką wykonaną z drewna i gipsu, pokrytą posrebrzanymi i pozłacanymi liśćmi. Widoczne są tylko twarz i ręce. Do sukienki nad głową są przytwierdzone: blaszana korona i wieniec z 12 gwiazd.

Obraz wcześniej, jak mówi tradycja, już w czasach Zawiszy Czarnego, znajdował się w kaplicy zamkowej. Pewnym jest, że w drugiej połowie XVII wieku znajdował się w kościele parafialnym. Są dowody na to, że już wtedy i później ludzie często szukali pomocy i pociechy u Matki Bożej Bolesnej w tym obrazie i otrzymywali szczególne łaski. Proboszcz ks. Jan Suwada wystarał się u papieża Benedykta XV w 1917 roku o to, aby wierni nawiedzający kościół rożnowski w 3 niedzielę września, mogli zyskiwać odpust zupełny. Obraz otaczany jest nieustanną czcią. Cotygodniowa Nowenna do Matki Bożej Bolesnej odprawiana przed tym obrazem (obecnie w każdą środę) przymnaża Maryi czcicieli.

3 Niedziela września, odpust ku czci Matki Bożej Bolesnej

Św. Wojciech

Wojciech urodził się ok. roku 956 w Libicach (Czechy). Początkowo ojciec nie przeznaczał go do stanu duchownego. Jednak, gdy ciężko zachorował w młodości, wierząc, że do zdrowia przywróciło syna położenie na ołtarzu – przekazał go na wychowanie kościelne.

Imię Adalbert (pod którym jest znany w krajach zachodnich) przybrał podczas bierzmowania na cześć swego mentora, arcybiskupa Magdeburga, Adalberta, pod którego opiekę został oddany w 972. W 981 przyjął święcenia kapłańskie. W wieku 25 lat został wybrany biskupem Pragi.

Odznaczał się wielką pokorą i miłosierdziem. Ze swoich pieniędzy utrzymywał katedrę, dbał o sprzęty liturgiczne, wspierał ubogich i wykupywał niewolników, odwiedzał więźniów. Z natury prawy i pobożny, stawiał opór rozluźnieniu obyczajów, łamaniu prawa i przykazań.

Postanowił jednak zrezygnować z pełnienia posługi biskupa, wyjechał do Rzymu i wstąpił do benedyktynów. Po trzech latach wrócił do Pragi i założył klasztor benedyktynów.

Prowadził akcję chrystianizacyjną wśród Węgrów. Głośny był jego spór w obronie chrześcijańskich niewolników wysyłanych do krajów muzułmańskich i ich wykupywanie (Słowiańszczyzna była wówczas ważnym źródłem niewolników).

W 994 na jego oczach ludzie jednego ze znaczących rodów – Wrszowców, zamordowali wywleczoną z kościoła św. Jerzego niewierną nałożnicę swego pana, która ukryta tam przez świętego szukała azylu w świątyni. Wojciech rzucił klątwę na morderców i wyjechał do Rzymu. Wkrótce doszło do otwartego konfliktu jego rodu Sławnikowiców z rządzącym księciem Bolesławem II z Przemyślidów – co skończyło się rzezią braci Wojciecha. Ocalał tylko Radzim.

Za zgodą cesarza i papieża w 996 roku przybył do Polski. Pragnieniem jego była praca misyjna wśród pogan. Mimo, że znał język Wieletów udał się do Prusów. Spotkał się jednak z wielkim fanatyzmem i nienawiścią. Po odprawieniu Mszy Św. w świętym gaju w okolicach Elbląga, misjonarze zostali zaatakowani. Święty Wojciech zginął przeszyty włócznią. Głowę jego nabito na pal.

Bolesław Chrobry wykupił jego ciało za taką ilość złota jaką ważyło ciało. Następnie relikwie umieścił w Gnieźnie. W 999 papież Sylwester II ogłosił Wojciecha świętym. Jednym z pierwszych, którzy nawiedzili grób świętego był cesarz Otto III w 1000 roku. Ustanowiono wtedy metropolię w Gnieźnie. Pierwszym arcybiskupem został brat Wojciech Radzim zwany Gaudentym.

23 kwietnia, święto Św. Wojciecha

Podwyższenie Krzyża Świętego

Krzyż jest znakiem naszego zbawienia. Na nim umarł Jezus Chrystus, by zmartwychwstając otworzyć nam bramy do nowego życia. Dlatego też jest największą relikwią chrześcijan.

Kościół Katolicki szczególnie umiłował tajemnicę krzyża. Do soboru watykańskiego II obchodzono dwa święta: 3 maja – święto Znalezienia Krzyża Świętego i 14 września – święto Podwyższenia Krzyża Świętego.

Dziś obchodzimy tylko to drugie święto, ale jak dawniej tak i teraz odwołuje się do dwóch ważnych wydarzeń. Krzyż od zawsze był symbolem naszej wiary. Jednak jego popularyzacja związana jest odnalezieniem w Jerozolimie Krzyża, na którym zginął Chrystus. Miało to miejsce w IV w. Matka cesarza Konstantyna Wielkiego – Helena fundowała w Jerozolimie bazyliki.

Po trzech wiekach działalności Kościoła poza jurysdykcją Rzymu, chrześcijaństwo zostało zaakceptowane. Otworzyło to nowe perspektywy. Przede wszystkim umożliwiło to kult publiczny, ale też poszukiwania w Ziemi Świętej pamiątek z życia Jezusa. I tak Krzyż odnaleziony w ogromnej cysternie pośród innych belek krzyża, wymagał rozpoznania.

Podaje się, iż odnaleziony Krzyż miał wskrzesić, poprzez kontakt bezpośredni, jakiegoś nieznanego zmarłego. Na pamiątkę tego wydarzenia odchodzono Święto Odnalezienia Krzyż – 3 maja. Jednak to nie koniec historii Krzyża Chrystusa. W VI w. Persowie najechali tereny Cesarstwa Bizantyjskiego. Burzyli kościoły chrześcijańskie, złupili Jerozolimę. Zaginął Krzyż Św. Na szczęście cesarz Herakliusz pokonał Persów. Odzyskał Krzyż i uroczyście wprowadził Go do nowowybudowanej bazyliki. Krzyż wystawiono do publicznej adoracji.

Pamiątkę poświęcenia bazyliki obchodzono corocznie 14 września. Tak więc nabożeństwo do Krzyża Świętego sięga początków chrześcijaństwa, wcześniej w Jerozolimie i na Wschodzie, następnie w całym Kościele. W liturgii jest obecne od IV w., a obchodzone tak przez katolików, jak i prawosławnych. W Rzymie zaznacza się szczególnie w uroczystej procesji z bazyliki pw. Matki Bożej Większej do bazyliki pw. św. Jana na Lateranie.

14 września, święto Podwyższenia Krzyża Świętego